środa, 19 czerwca 2013

Rozdział VII



Smok i Diabeł siedzieli w swoim pokoju, obaj byli zadowoleni z końca lekcji, rozmawiali o wszystkim i o niczym co chwila wybuchając śmiechem, gdy nagle w szybę zapukała czarna sowa, Draco wiedział do kogo należy, podszedł do okna, otworzył ją, wziął list, zauważył, że sowa nie odleciała, czyli oczekuję odpowiedzi
- Kto napisał stary?? – zapytał Zabini ale widząc minę przyjaciela od razu się domyślił
- Rodzice chcą wiedzieć czy kochane ministerstwo znalazło mi już narzeczoną- powiedział blondyn uśmiechając się krzywo, wiedział, że rodzice i tak się dowiedzą ale chciał mieć jeszcze trochę czasu by dokładnie obmyślić jakiś plan
- No to napisz im o Hermionie – powiedział Blaise, przyjaciel popatrzył na niego z niedowierzaniem
- Napisać o Hermionie? Żartujesz nie… nie mogę… nie teraz- Draco wyglądał na naprawdę przejętego
- I tak będziesz musiał to kiedyś zrobić- stwierdził Zabini choc rozumiał przyjaciela
- Ale nie jestem gotowy, muszę się jakoś przygotować w razie czego…
- Draco nie lepiej mieć to za sobą, nie możesz zwlekać bo będzie to coraz trudniejsze a po za tym myślę, ze Mionka sama może się obronić nie sadzisz- Blondyn pomyślał ,że diabeł ma rację nie może tego odkładać
- Masz rację napisze do nich teraz- Draco wyjął czysty pergamin i zaczął pisać, chciał to mieć już za sobą, poczuł ulgę gdy widział jak czarna sowa odlatuje z listem
- No widzisz, nie było tak źle- powiedział pocieszająco Zabini
- To się jeszcze zobaczy- wyszeptał Malfoy ale diabeł i tak go usłyszał, postanowił zmienić temat by jego przyjaciel się nie zadręczał
- Mówiłem ci, że Mionka to fajna dziewczyna- uśmiechnął się cwanie Blaise, przyjaciel popatrzył na niego pytająco
- No w pociągu pamiętasz?
- Aaa taa pamiętam- odpowiedział zdawkowo Smok
- No więc co ty o niej sądzisz?
- Ja.. sam nie wiem, przez 6 lat byliśmy wrogami a teraz mamy się pobrać, przyznasz, że trochę to popieprzone- uśmiechnął się ironicznie Draco, nadal nie mógł uwierzyć w to, że on i Granger będą małżeństwem, chodź musiał przyznać, ze Granger nie jest wcale taka zła, niesamowicie inteligentna co się rzadko zdarza, uzdolniona i całkiem ładna, szczególną uwagę zwrócił na jej duże bursztynowe oczy, zauważył w nich coś czego nawet nie umiał nazwać
- Może i tak ale ja myślę, ze wy do siebie pasujecie, oboje jesteście inteligentni, ambitni i wiecie czego chcecie od życia a po za tym Hermiona to jedyna dziewczyna, która potrafi ci odpyskować- Niebieskooki stwierdził, że w tym co powiedział przyjaciel jest wiele prawdy, dotychczas widział tylko to co ich dzieli nie zauważając podobieństw
- Wiesz co Diable myślę, że masz rację- uśmiechnął się Draco, nareszcie zauważył coś dobrego w tym wszystkim
- Sadzę, że możecie być dobrym małżeństwem, już widzę tuzin małych blondynków z brązowymi oczami biegających po Malfoy Manor- powiedział Zabini uśmiechając się cwanie
- Diabeł idź się leczyć- powiedział Draco z udawaną irytacją, był wdzięczny przyjacielowi, że ten pomógł mu na chwilę zapomnieć o nieprzyjemnych sprawach
- No wiesz co Smoku bo się obra…- nagle chłopcy usłyszeli pukanie w szybę, spojrzeli w stronę okna i zauważyli znów czarną sowę, chłopcy popatrzyli na siebie
- Kurwa- zaklną Malfoy

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


Miona spoglądała na list z wytrzeszczonymi oczami Ginny zastanawiała się o co chodzi , w końcu zapytała
- Co jest Mionka, od kogo to??- Hermiona spojrzała na przyjaciółkę i podała jej list, Gin wzięła go i zaczęła czytać na głos

Granger

Moi rodzice chcą się z nami spotkać w sobotę w Hogsmade
D.M.

Panna Wesley spojrzała na przyjaciółkę, Hermiona wygdała na zszokowaną i przestraszoną, Ginny wiedziała, że Malfoyowie nadal kojarzą jej się z torturami Bellatrix, dla tego rozumiała jej obawy
- Co zrobisz?
- Nie wiem- powiedziała cicho starsza gryfonka, wiedziała, że będzie musiała się w końcu spotkać z Malfoyami, ale wolała by było to później, westchnęła i odwróciła się w stronę okna, spoglądając na gwiazdy, w tym samy czasie do pokoju wspólnego wszedł Harry Potter, przysiadł się do Ginny i spojrzał na Hermionę, która wyglądała na zmartwioną
- Co jest Herm?- zapytał wybraniec
- Nic Harry- Miona odwróciła się w stronę przyjaciela i posłała w jego stronęłuśmiech
- Miona widzę, ze coś jest nie tak, przecież możesz mi zaufać- powiedział ciepło zielonooki
- Miona powiedz mu – nakazała Gin, Hermiona westchnęła i przytaknęła
- Rodzice Malfoya chcą się z nami spotkać w sobotę a ja trochę się tego obawiam- powiedziała na jednym wydechy gryfonka
- Chyba nie myślisz, że coś ci zrobią?- zapytał z przejęciem wybraniec
- Nie..  to znaczy sama nie wiem
- Jak chcesz to pójdę z tobą
- Dzięki Harry, ale i tak w końcu będę musiała z nimi pogadać
- Masz rację, szczerze wątpię by Malfoy senior cos zrobił wiesz, ze jest pod obserwacją aurorów- zapenił chłopak
- Wiem ale to nie znaczy, ze powstrzyma się od komentarzy na temat mojej krwi
- No ale może jak Malfoy się zmienił to jego rodzice też- powiedziała nagle Ginny
- Może, muszę pogadać najpierw z Malfoyem a potem zdecyduje
- Tak to najlepszy pomysł, mogę też w razie czego poprosić Kingsleya by wysłał aurorów w sobotę do Hogsmade jeśli zdecydujesz się na spotkanie
- Zobaczymy Harry, a teraz przepraszam pójdę już spać jestem padnięta- powiedziała Hermiona, przytuliła przyjaciół i poszła do sypialni.

- Co o tym wszystkim myślisz Harry?- zapytała Panna Wesley
- Sam nie wiem, ale jednego jestem pewny jeśli któryś z Malfoyów skrzywdzi Mionę to osobiście się nimi zajmę- zapewnił wybraniec, nie wiedział jak to wszystko się potoczy ale nie pozwoli skrzywdzić swojej najlepszej przyjaciółki, ona zasługiwała na szczęście po tym wszystkim co przeszła, Potter był wstanie zrobić wszystko by jej to szczęście zapewnić, nawet jeśli miałby  rozpocząć wojnę z rodziną Malfoy, pokonał Voldemorta więc klan czysto krwistych snobów nie będzie dla niego problemem
- Ja też już pójdę Harry, dobranoc- powiedziała panna Wesley, wchodząc po schodach usłyszała
- Dobranoc Ginny- dziewczyna jeszcze raz spojrzała na Pottera i weszła do pokoju. Gdy Harry został sam w pokoju wspólnym wziął pióro i pergamin do ręki i zaczął pisać list.

1 komentarz:

  1. Podoba mi się Twoja koncepcja na te historię. Ciekawa i wciągająca. Z niecierpliwością czekam na następną część.

    OdpowiedzUsuń