No
to zaczynamy, za wszelkie błędy przepraszam, postaram się by notki były dość długie.
,, ”- przemyślenia
- - rozmowa
Młoda brązowowłosa kobieta siedziała na ławce spoglądając na pociąg, który już za niedługo ma ją zawieść do domu, do Hogwartu.
Hermiona
nie mogła już się już doczekać kiedy znowu przejdzie
przez mury swojego ukochanego zamku, kiedy znów poczuje to ciepło, teraz gdy wojna się skończyła i Voldemorta już nie ma, powrót wydaję się jeszcze lepszy, bez ciągłego zagrożenia życia, walki i cierpienia.
Nadeszły nowe czasy, czasy
pokoju.
,,Ciekawe
gdzie oni są?” zastanawiała się dziewczyna czekając na przyjaciół: Harrego Pottera, Rona
i Ginny Wesleyów, którzy tak jak ona postanowili wrócić na ostatni rok do
Hogwartu by zakończyć swoją edukację.
-
Miona!!!- zawołał ktoś za plecami gryfonki,
dziewczyna odwróciła się i zobaczyła swoich przyjaciół, mimowolnie się uśmiechnęła, wstała z ławki, podeszła do nich i przytuliła każdego.
-Cześć wam, spóźniliście się- powiedziała patrząc na nich, zauważając, że Ron trochę się zaczerwienił
-No
tak przepraszamy, to przez Rona, musiał dojeść śniadanie- odpowiedział Wybraniec śmiejąc się pokazując na przyjaciela, Brązowowłosa zaśmiała się przypominając sobie, ze dla jej
Rudego przyjaciela jedzenie jest najważniejsze na świecie.
-No
tak cały Ronald- skomentowała kiwając głową, na co Harry i Ginyy
zaczęli chichotać.
-Ej
no o co wam znowu chodzi?- oburzył się rudy, udając poważnego co nie bardzo mu wychodziło bo w jego niebieskich
oczach widać było iskierki rozbawienia.
-
O nic Ron- odpowiedziała pozostała trójka, śmiejąc się.
-Dobra
poszukajmy jakiegoś przedzia…- Ginny nie
dokończyła bo w tym samym
momencie na peronie rozległo się wiele oklasków, wszyscy
patrzyli w stronę czwórki młodych ludzi, uśmiechając się do nich i klaszcząc nagle ktoś z tłumu zawołał:
-
To złota trójka, nasi
wybawcy!!- przyjaciele popatrzeli na siebie zawstydzeni, nie wiedząc co zrobić, nagle odezwał się niepewnie Harry:
-Eeee…
no dobra chodźcie znaleźć jakiś wolny przedział- reszta przytaknęła i poszli za nim w
stronę pociągu, po drodze dorośli im dziękowali a dzieci patrzyły z uwielbieniem, gdy już weszli do pociągu i znaleźli przedział, poukładali swoje rzeczy i
usiedli, przez chwilę nikt się nie odzywał, w końcu głos zabrał Harry:
-
To było dziwne, nie sadziłem, że ludzie tak będą reagować, mam nadzieje, że w Hogwarcie nikt nie będzie zwracał na nas takiej uwagi-
zielonooki naprawdę miał nadzieję, że powojnie stanie się normalnym, niezauważalnym chłopakiem
-Daj
spokój stary, to było całkiem przyjemne, w końcu ludzie powinni nam
dziękować za to co zrobiliśmy- odezwał się dumnie rudy Wesley, on w
przeciwieństwie do Wybrańca miał nadzieję, że ludzie będą go teraz szanować, podobała mu się sława i nie rozumiał Harrego.
-
Ron, nie zachowuj się jak jakiś na narcyz, ja też nie chce jakiś dziwnego zachowania ze
strony innych, chce być normalną uczennicą- odezwała się Hermiona karcąc Rona za jakiego głupie zachwonie, Harry i
Ginny uśmiechnęli się do niej a Ron spojrzał na nią jakby wyrosła jej druga głowa,
-
Nie przesadzaj Miona , nikomu jeszcze nie zaszkodziło trochę sławy- uśmiechnął się cwanie Wesley
,,No
tak Ron i te jego ego, od wojny stało się jeszcze większe niż Malfoya, właśnie to był jeden z głównych powodów dla, których zerwaliśmy „myślała Granger.
-
Ron jak nie przestaniesz zachowywać się jak dupek to zaraz dostaniesz w ten pusty łeb- odezwała się najmłodsza latorośl Wesleyów, jej także nie podobało się zachowanie jej brata,
rozumiała dlaczego jej przyjaciółka zerwała z Ronem, stał się wredny i zarozumiały cały czas tylko gadał o tym jaki to z niego
bohater, to już zaczynało być nudne. Potter widząc zdenerwowanie na
twarzach obu dziewczyn postanowił szybko zmienić temat
-
Eee.. więc czytałem ostatnio w proroku, że mają wprowadzić jakieś nowe prawo- wszyscy
popatrzyli na niego, dziewczyny nagle zapomniały o irytacji wywołanej przez Rona.
-Naprawdę? A czego ma dotyczyć?- zapytała zainteresowana
Hermiona,
-Nie
napisali dokładnie, pewnie za niedługo się dowiemy- odpowiedział złoty chłopiec, uśmiechając się do wszystkich ciesząc się, że burza Hermiona i Gin
kontra Ron przeszła.
Przyjaciele
zaczęli żartować i opowiadać sobie wiele śmiesznych historii by
umilić sobie podróż gdy nagle drzwi z
przedziału otworzyły się, wszyscy spojrzeli w
tamtą stronę i zauważyli Nevilla Longbottoma
-Hej
wam, czy mogę się dosiąść?- zapytał wysoki chłopak, Hermiona zauważyła, że bardzo się zmienił nie tylko z charakteru
bo to, że Neville jest odważny teraz wiedzą już wszyscy, zmienił się także jego wygląd, zmężniał i wyprzystojniał. Gdy przyjaciele
zaprosili Nevilla by z nimi usiadł, na nowo zaczęli sobie opowiadać różne historie co chwilę wybuchając śmiechem. Tak minęła im cała podróż i zanim zdążyli się zorientować byli już przed murami Hogwartu.
Trójka
przyjaciół spojrzała na siebie, byli szczęśliwi, że znowu są w domu, w miejscu,
które tak kochają, o które walczyli
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
W
wielkiej Sali jak zwykle panował gwar, Hermiona rozglądała zastanawiając się ilu uczniów z jej rocznika oprócz Rona, Harrego i Nevilla powróciło by dokończyć szkołe. Zauważyła Deana Thomasa, Seamusa
Finnigana, Parvati Patil z Gryffindoru, paru Krukonów i Puchonówi, co ją zdziwiło Ślizgonów w tym Draco
Malfoya, Blaisa Zabiniego, Pansy Parkinson, Teodora Notta .
,,Tak
to naprawdę dziwne, nie sądziłam, że Malfoy i jego świta wróci do Hogwartu,
mam tylko nadzieje, ze nie będą sprawiać problemów” myślała brązowooka gryfonka,
-Ej
Miona widzisz slizgonów??- zapytała Ginny
-No
widzę- odpowiedziała lakonicznie Hermiona,
nie chciała poświęcać większej uwagi wężom, ma ich dość do końca życia.
-
Że też mają odwagę się tu jeszcze pokazywać- oburzyła się panna Wesley, starsza
gryfonka spojrzała na nią westchnęła i powiedziała:
- Gin oni też mają prawo tu być, wojna się skończyła czas zakopać topór wojenny pomiędzy naszymi domami, czas skończyć z nienawiścią i skupić się na polepszeniu świata magii, Ginny chciała coś odpowiedzieć gdy nagle przerwał jej donośny głos dyrektorki:
- Gin oni też mają prawo tu być, wojna się skończyła czas zakopać topór wojenny pomiędzy naszymi domami, czas skończyć z nienawiścią i skupić się na polepszeniu świata magii, Ginny chciała coś odpowiedzieć gdy nagle przerwał jej donośny głos dyrektorki:
-Moi
drodzy witam was w kolejnym roku w Hogwarcie, przypominam, że nie wolno wam wchodzić do zakazanego lasu, nie
wolno wam również posiadać produktów ze sklepu
Magicznych dowcipów Wesleyów, mam również nadzieje, że w tym roku specyficzni
uczniowie będą się trzymać z dala od kłopotów- tu wszyscy
spojrzeli na Złotą Trójkę Gryffindoru,
-
A teraz zanim zaczniemy posiłek chciałabym byśmy minutą ciszy oddali szacunek zmarłym podczas Wielkiej Bitwy o Hogwart- w
tym momencie wszyscy spuścili głowy myśląć o ofiarach wojny.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Po
kolacji Dyrektor McGonagall kazała zostać uczniom
7 roku, wszyscy zastanawiali się o co może chodzić
-Być może wiecie, że ministerstwo wprowadziło nowe prawo , nie zostało one jeszcze podane do
mediów, ale szkoła dostała informacje że uczniowie i 7 roku i
wzwyż zostali w nie włączeni- na Sali zaczęły się szepty wszyscy
zastanawiali jakież to prawo i co to ma
wspólnego z nimi.
-
Cisza!!!- krzyknęła dyrektorka, wywołując natychmiastową ciszę
-Szczegóły przedstawi wam nasz gość który właśnie się pojawił- powiedziała profesorka patrząc na drzwi wielkiej
Sali, wszyscy powędrowali za jej wzrokiem
i bardzo się zdziwili widząc w drzwiach…
^^^^^
Koniec
Pierwszego rozdziału, proszę o szczerość
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz