piątek, 26 lipca 2013

Rozdział XV



Wracając po kolacji do pokoju wspólnego ślizgonów, Draco i Blaise rozmawiali na temat Pansy
- Ciekawe o co chodzi z Pansy, myślisz, że naprawdę jest taka niezadowolona z Pottera?- zastanawiał się blondyn, wcześniej odniósł wrażenie, że ślizgonka też się zmieniła po wojnie, pomyślał nawet, że skoro on zaakceptował Hermionę Granger jako swoją narzeczoną to ona nie będzie miała większych problemów z Potterem
- Myślę, że wszystko się ułoży- zapewnił Zabini, młody Malfoy spojrzał na niego dziwnie, już wcześniej odniósł wrażenie, że Blaise ukrywa coś związanego z Pansy
- A ty czemu jesteś taki pewny?
- Smoku, Smoku, Smoku, nie pamiętasz, że ja wiem wszystko- powiedział Diabeł uśmiechająć się cwanie
- Diable daj spokój i powiedz co wiesz- niecierpliwił się blondyn, nienawidził gdy się coś przed nim ukrywało, Blaise spojrzał na niego i wyszczerzył się jeszcze szerzej
- pamiętasz jak pierwszego dnia wspomniałem, że Pansy nie miała by nic przeciwko gdyby została sparowana z pewnym gryfonem?- Draco zaczął myśleć, przypomniał sobie tą sytuację w pokoju wspólnym, Pansy uciekła wtedy zawstydzona do pokoju
- Pamiętam i co z tego?
- To z tego mój drogi przyjacielu, że nasza koleżanka z domu już od jakiegoś czasu kocha się  w pewnym gryfonie- wyjawił Blaise, Draco otworzył szeroko oczy z zdziwienia
- Co niby w kim??
- Podpowiem ci hmm jest najsłynniejszym czarodziejem w świecie magii, jest świetnym szukającym, ma bliznę na cz…
- Potter? Pansy zakochała się w Potterze? Ale kiedy, jak??- młody Malfoy był w szoku, nigdy by nie podejrzewał, że jego przyjaciółka, kiedyś dziewczyna żywi jakieś uczucia do złotego chłopca, zastanawiał się jak długo już to trwało, dlaczego nigdy nie zauważył
- Wiem tylko, że zaczęło się to jakoś po wojnie- odpowiedział Diabeł
- A z kąt ty to wiesz?- zapytał Draco gdy chłopcy byli już pod wejściem do pokoju wspólnego Slytherinu, wypowiedzieli hasło, weszli do swojego pokoju,  Blaise zamknął magicznie drzwi by nikt ich nie zaskoczył, Draco cały czas przyglądał mu się znacząco, chciał zaspokoić ciekawość, chłopcy usiedli na swoich łóżkach i nalali sobie po szklaneczce ognistej, Zabini postanowił kontynuować
- Jakoś na początku lipca, poszedłem na pokątną, chciałem kupić parę rzeczy, nowe szaty itp. Postanowiłem też przy okazji wejść do księgarni, w oknie wystawowym zauważyłem wielki bilbord świętej trójki, w środku było jeszcze gorzej, cała jedna ściana była poświęcona na półki z książkami o naszej trójce gryfonów, z ciekawości zacząłem przeglądać te książ
- Wszystko fajnie ale co z Pansy?- przerwał Draco,
- Daj mi skończyć, wiec tak ja mówiłem przeglądałem te książki i nagle przy końcu zauważyłem znajomą brunetkę, podszedłem bliżej i zorientowałem się, że to Pansy, ona także przeglądała jedna z książek a dokładnie wpatrywała się w zdjęcie Harrego Pottera, które zrobiono  parę dni po wojnie, podszedłem do Pansy bliżej i zapytałem czy przygląda się zdjęciu swojego ukochanego, to miał być taki żart ale jak się odwróciła i spojrzała na mnie to wiedziałem, że wyglądała jakbym naprawdę odkrył jej największy sekret, nic jej wtedy nie powiedziałem ale skapowałem, że Pansy naprawdę zadurzyła się w naszym wybrańcu- zakończył Blaise, Draco patrzył na niego osłupiały, tak naprawdę nie wiedząc jak to skomentować, nie mógł uwierzyć, że Pansy zakochała się w Potterze, choć to i tak niej jest dziwniejsze bardziej od tego, że on Draco Malfoy polubił Hermionę Granger
- No to eee powinniśmy z nią pogadać, zapytać czemu zachowuje się tak dziwnie w stosunku do Pottera- oznajmił blondyn
- Zgadzam się – powiedział Blaise, chłopcy wstali , wyszli z pokoju i skierowali się w stronę sypialni, która Pansy dzieliła z Daphne i Mlicentą i Astorią, gdy znaleźli się przed drzwiami, zapukali dwa razy, po chwili usłyszeli, że ktoś się zbliża, drzwi otworzyła Astoria, dość ładna ślizgonka, gdy tylko zauważyła Draco uśmiechnęła się słodko, nie była to tajemnica, że dziewczyna kochała się w blondynie
- Draco, Blaise co was tu sprowadza?- zapytała swoim słodkim głosikiem, Blaise wywrócił oczami, choć lubił Daphne to jej młodszej siostry nie znosił, przypominała mu porcelanową lalkę, na zewnątrz piękna ale w środku pusta
- Jest może Pansy, chcielibyśmy z nią pogadać?- odezwał się Draco, dziewczyna wyglądała na zawiedzioną gdy dwaj najprzystojniejsi faceci w szkole zapytali właśnie o Pansy
- Jasne już ją wołam- powiedziała dziewczyna uśmiechając się do Draco, po chwili w drzwiach pojawiła się brunetka
- O co chodzi?- zapytała, chłopcy zauważyli, że nie jest w najlepszym nastroju
- Chcieliśmy pogadać- wyjaśnił Zabini
- Ale teraz?
- Tak teraz Pansy, chodź do naszego pokoju- powiedział Draco wyciągając dziewczynę z pokoju ciągnąć w stronę ich sypialni, gdy wreszcie cała trójka znalazła się w środku, Draco kazał ślizgonce usiąść na jego łóżku gdy on usiał koło Diabła na jego łóżku, które było naprzeciwko
- To o czym chcieliście pogadać? Zapytała hardo dziewczyna, chłopcy spojrzeli na siebie, żaden nie chciał zacząć widząc, że ślizgonka jest naprawdę w kiepskim humorze, w końcu Blaise przełknął i spojrzał na Pansy
- Właściwie to chcieliśmy wiedzieć czy miedzy tobą a Potterem wszystko w porządku- wyjaśnił Zabini, brunetka spojrzała na chwilę na niego i spuściła wzrok
- Eee… chodzi o to, że wiemy jaka to trudna sytuacja- wtrącił się blondyn
- Wątpię byście to zrozumieli- powiedziała Pansy nadal nie patrząc na chłopaków, nie chciała mówić o swojej sytuacji, w ogóle nie chciała o tym myśleć
- Pansy, ja żenię się z młodą Weasley a Draco z Granger, więc nie mów nam, że cię nie rozumiemy
- I co z tego, skoro ja chciałam wydać Harrego podczas bitwy, to ja miałam nadzieję, że Czarny Pan go zabije a teraz mam zostać jego żoną- wyjaśniła ślizgonka, obaj ślizgoni dobrze rozumieli jak czuje się ich przyjaciółka
-Słuchaj ja zawsze nazywałem Ginny zdrajcą krwi, dokuczałem jej, gardziłem nią i jej całą rodziną, ale teraz cieszę się, że zostanie moją żoną, wojna zmieniła moje spojrzenie na wiele spraw
- Tak ale…
- Żadne ale, uwierz mi, że Draco ma dużo gorzej, powiedz jej Smoku- Blaise zwrócił się teraz do przyjaciela, blondyn spojrzał na niego lekko wystraszony, Diabeł chciał by Draco opowiedział Pansy o tej sytuacji w Malfoy Manor, młody Malfoy nie był gotowy by o tym opowiadać
- Diable lepiej nie
- Smoku to pomoże jej i tobie- powiedział ciemnoskóry, wiedział, że blondyn nienawidzi wspominać pobytu Hermiony w jego domu ale tylko wyznanie Draco mogło zmienić nastawienie Pansy
-No… dobra, Pansy Diabeł ma rację, moja sytuacja jest sto razy gorsza, od pierwszej klasy dokuczałem Hermionie, wyzywałem ją od… sama wiesz czego, byłem okropny dla niej i jej przyjaciół, gardziłem nią bo jej rodzice nie byli czarodziejami, teraz jak o tym myślę, to jest mi strasznie głupio
- Ja też wyzywałam Harrego…
- Ale Potter nie był torturowany w twoim domu- wtrącił się blondyn, Pansy spojrzała na niego zszokowana
- Co?... Ale kiedy… jak??- pytała Pansy, Draco przełknął  ślinę i postanowił kontynuować
- To było podczas wojny gdy byłem w domu, szmalcownicy złapali Hermione, Pottera, Weasleya i przyprowadzili ich do Malfoy Manor, po krótce Potter i Weasley zostali zamknięci w lochu, a Hermioną postanowiła zająć się moja ciotka, na oczach rodziców i moich rzucała na nią Crucio, torturowała ją, a ja na to patrzyłem i nic nie zrobiłem, to było straszne, do dzisiaj mam koszmary i nie wchodzę do tego pokoju- zakończył chłopak, ręce zaczęły mu się trząść, spuścił wzrok
- Ja… nie wiedziałam- powiedziała cicho dziewczyna
- Powiedziałem tylko Blaisowi, ale teraz rozumiesz, że twoje obawy nie są odosobnione- powiedział lekko blondyn
- Rozumiem… teraz- odpowiedziała ślizgonka
- No to dobrze, więc teraz powinnaś się skupić na tym by rozkochać w sobie naszego złotego chłopca- nakazał z uśmiechem Zabini, dziewczyna lekko się zaczerwieniła ale przytaknęła, podziękowała chłopcom za rozmowę, pożegnała się i wyszła
- No to teraz możemy porozmawiać po męsku- objaśnił Blaise, Draco spojrzała na niego pytająco, nie wiedział co znowu wpadło do głowy temu kretynowi
- Co znowu Diable?
- Porozmawiajmy o naszych drogich paniach- wyjaśnił ciemnoskóry, ruszając sugestywnie brwiami, blondyn westchnął
- Co ci znowu wpadło do tej pustej głowy?- zapytał śmiejący się blondyn
- No pomyśl jak wszystko się dobrze ułożyło Smoku
- Niby co?- zapytał blondyn, nie rozumiał o czym jego przyjaciel mówi
- Chodzi o to, że moja narzeczona jest najlepszą przyjaciółką twojej, więc będziemy mogli dalej spędzać ze sobą czas, nawet jak skończymy szkołę- wyjaśnił zadowolony Zabini
- Taa ale będziemy też spędzać dużo czasu z Potterem i Weasleyem a ty mój przyjacielu wkroczysz do rodziny wiewiórki- Draco ledwo się powstrzymywał przed parsknięciem śmiechem gdy zobaczył minę Blaise po tym jak doszło do niego do czyjej rodziny należy Ginny
- Kurwa o tym nie pomyślałem
- Wiem, na twoim miejscu uważałbym, mała ruda ma 5 braci, nie za dobrze znam tych najstarszych ale bliźniaki to niezłe ziółka, nie wspominając o twojej przyszłej teściowej, bo wiesz z łatwością poradziła sobie z ciotką Bellą- blondyn obserwował jak na twarzy przyjaciela pojawiło się przerażenie
- Mam przejebane
- Hahahaha no i to jak
- Dobra zmieńmy temat, bo jeszcze będę miał koszmary o armii rudzielców- powiedział lekko spłoszony Diabeł
- Nie przejmuj się, jestem pewien, że się przyzwyczaisz jak zamieszkasz już w tej całej norze
- Bardzo śmieszne Smoku lepiej powiedz mi co myślisz o jutrzejszym spotkaniu z rodzicami?- zapytał Blaise zmieniając temat
- Sam nie wiem stary ,mam nadzieję, że rodzice zachowają się odpowiednio w stosunku do Hermiony- wyjaśnił Draco, był lekko zdenerwowany jutrzejszym dniem, obawiał się, że jego ojciec powie coś co urazi jego narzeczoną
- Sam mówiłeś, ze ojciec spotkał was w szkole i zachował się dobrze w stosunku do Miony
- Tak ale mogło być to spowodowane tym, że za plecami miał Ministar Magii
- Nie denerwuj się, może spotkanie pójdzie całkiem dobrze- pocieszał blondyna Zabini
- Pożyjemy zobaczymy Diable- odpowiedział Draco, był pełen obaw, martwił się tym, że teraz gdy zdobył zaufanie Hermiony, jego ojciec wszystko zniszczy, o matkę się tak nie martwił, miał nadzieję, że wszystko pójdzie gładko i bez przeszkód. Chciał by jego przyszła żona nie musiała obawiać się jego rodziny, chciał by była akceptowana i traktowana z szacunkiem. Sam nie wiedział z kąt ta potrzeba ale czuł, że szczęście gryfonki u jego boku jest dla niego bardzo ważne.

1 komentarz: